Mogę się tylko domyślać, ile w Polsce jest podziemnych ekip hip-hopowych, które nigdy nie trafią do szerszej publiki i ile powstaje płyt, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Czemu tak jest? Wiemy to wszyscy – jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Mi w tym wypadku nie chodzi jednak o pieniądze, ale o spełnianie marzeń.
Tak sobie właśnie tłumaczę wszystkie te amatorskie nagrywki, wspólne projekty, mixtejpy, wszystkie osiedlowe składy, grające koncerty gdzieś po garażach, cała tą hip-hopową zajawkę kipiącą na każdym osiedlu (bo wiadomo, że każde miasto i każde osiedle ma jakiś swój hip-hopowy skład). Oni wszyscy marzą na pewno o sławie, albo przynajmniej o uznaniu kolegów. I nieważne, czy uda im się zdobyć jedno czy drugie, ważne, że spełniają swoje pasje i marzenia.
Ten mikstejp po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy u siebie wielu zdolnych, młodych raperów, którzy próbują swoich sił, uczą się i chcą być coraz lepsi. Jasne, że nie jest im łatwo, ale najważniejsze to chcieć i próbować. Aż chce się takich wspierać!
Co do samej płyty, całość utrzymana jest w ponurym i ciężkim nastroju. Poznaniacy wyrzucają z siebie wszystkie żale i pretensje do świata. Ukazują szarą i smutną rzeczywistość, nie tylko swoją („Poznańskie knieje„), ale i całego społeczeństwa („W kraju„). Ciężko słucha się tych gorzkich słów, szczególnie o „brutalnym szczurzym wyścigu” czy „dniu, który trzeba zacząć od butelki wódki, żeby jakoś zażegnać smutki”. Takie są jednak realia i oni dobrze o tym wiedzą.
Najbardziej przebojowym kawałkiem jest numer z Rahimem („Sens”), a cały mikstejp bardzo fajnie kończy ponad 10-minutowe „Rap przymierze III” z ciekawym bitem. Na uwagę zasługuje też duży udział pań, gdyż jest to kompilacja damsko-męska, co jest tu dużym plusem.
Nie ma co się rozwodzić nad tym czemu takim grupom ciężko się wybić i w jaki sposób promować tą „muzykę bloków”. Nie wiadomo nawet, czy sami zainteresowani tego by chcieli, bo według nich „prawdziwy rap powstaje na strychach i w piwnicach”. Wiecie zatem gdzie ich szukać :)
KANZAZ’N’EZDODE MIXTAPE VOL. 2
01. Intro ft. DJ ALKOHOLU 100%
02. Dla tych klatek ft. DJ ALKOHOLU 100%, prod. Dj Chrome
03. Próżnia
04. Recepta
05. Stańczyk
06. Processor ft. MAJKEL (Niger)
07. Chłód
08. Nie od wczoraj ft. P.A.G., prod. RDKA
09. Poznańskie knieje
10. W kraju
11. Pięć naboi ft. SZAFIR, LASKA, SIMON
12. Popiół
13. W blasku miejskiej latarni ft. RAFI DEGUSTATOR
14. Karuzela ft. DJ ALKOHOLU 100%
15. Sens ft. RAHIM, prod. RDKA
16. Rap przymierze III ft. WUCHTA WIARY*
17. Outro ft. DJ ALKOHOLU 100%
* IZA F., WRONA, ROKS1, GŁOVA, P.A.G., SZAFIR, KUZIU, LASKA, RDKA, GAJDUCH, BLIZZARD, WNZ, AUGUST
Więcej o płycie pisaliśmy TUTAJ.
Dodaj komentarz







Rewelacyjna płyta. Odbiega od innych cd polskiego hh na korzysc. Nie ma kolejny raz tego, ze „kur….siedze na lawce…kurw….jest mi zle….kurw…pale itd”. Naprawde duzy szacunek za mocne i prawdziwe slowa…Oby wiecej takich od was…