Mogę się tylko domyślać, ile w Polsce jest podziemnych ekip hip-hopowych, które nigdy nie trafią do szerszej publiki i ile powstaje płyt, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Cudny prezent świąteczny prawie przez miesiąc rozbrzmiewał w moich głośnikach, zanim odważyłam się o nim napisać.
Polski rap, jakie miasta, jakie rejony? Przede wszystkim Warszawa i Poznań, z wypadem do Białegostoku, ewentualne przystanki w Łodzi i Wrocławiu. Zapytacie – jak to? Gdzie reprezentanci Śląska? Dobre pytanie.
Najbardziej utytułowani ze szczecińskich raperów i chyba nawet całkiem nieźli fristajlowcy. „Linia obrony” jest ich pierwszą wspólną płytą, według źródeł – nie ostatnią.
Jak podkreśla sama artystka…i w tym miejscu zatrzymajmy się na krótką, acz ważną chwilę. Czy powyższe pojęcie nie jest przypadkiem regularnie gwałcone przez tzw. media masowe we wszystkich odsłonach?
„Jestem z tymi, których oślepia poranny blask, nie biorą wody w usta, a leją do wanny kwas” – powyższą sekwencję można wręcz traktować jako manifest i najkrótszy opis nowego albumu koszalińskiego rapera.
Studio Projekt Mixtape to efekt dwunastomiesięcznej pracy w studiu na Jelonkach. Grupa młodych raperów i wokalistek zebrała się, żeby spróbować swoich możliwości i spełnić swoje marzenia.
Co może stanowić czynnik mobilizujący do recenzowania kolejnych wydawnictw podziemnych? Odpowiedź jest bardzo prosta – dobre wydawnictwa podziemne – prostota argumentacji, ale sytuacja nie wydaje się oczywistą przede wszystkim z racji… kształtu wydawnictw podziemnych, ich powtarzalności i podobieństwa (kliszy) stylistycznej.
Aloha Entertainment to firma zdecydowanie zurbanizowana – co ciekawe nie zmienia to szacunku dla biologicznych korzeni – wracamy do szkoły i badamy rośliny! Czy pamiętacie stary i klasyczny, warszawski zespół o nazwie Echo?
Sztampowy duet – mc i producent. Połączyli swoje siły, z których narodziła się EPka pod intrygującym tytułem „Balony i Kokosy„.





